Mój Synku, warto żyć!


Czekaliśmy na NIEGO! Czekaliśmy doskonale zdając sobie sprawę z tego, jak wartościowe jest życie. NARODZINY. Wielkie szczęście, wielka ulga, wiele łez. Od początku wierzyłam i skupiałam się na pozytywnych myślach. Nie dopuszczałam do siebie negatywnych emocji i obaw. Chciałam w końcu znaleźć się na oddziale położniczym, za drzwiami porodówki, skąpana w morzu szczęścia.

Daliśmy światu nowe życie!

W naszym domu na nowo zapachniało bobasem, na nowo co jakiś czas rozlega się
cichutki płacz niemowlęcia. Nagle to maleństwo staje się dla Ciebie trzecią najważniejszą istotą na świecie, i nie ważne, że jesteś wykończona, bo nie przesypiasz nocy - dla niego zrobisz wszystko ! Teraz od nowa uczymy się być rodzicami - rodzicami. Rodzicami dwójki chłopców. A gdy przyjdzie nam kiedyś zwątpić, gdy wszystkie poważne dorosłe sprawy zaczną nas przytłaczać, radości szukajmy tam, gdzie jest ona najbardziej spontaniczna i szczera - w naszych pociechach!









Jest taka wiekowa już piosenka Seweryna Krajewskiego: "Uciekaj moje serce". Ilekroć ją słyszę łzy strumieniami wypływają z oczu. Znam każde jej słowo, i każdy jej wers uświadamia mi, jak ogromny jest we mnie żal. Teraz wiem, że ten maleńki chłopiec, którego właśnie tulę do piersi i ten całkiem już duży chłopiec, który dorasta nam z dnia na dzień doczeka tych wszystkich momentów...
(...)
w hotelowym korytarzu krótkiej chwili
splecionych rąk gdzieś na plaży
wysłanego w biegu krótkiego listu,
deszczowego wtorku, który przyjdzie po niedzielach,
i kropelki żalu, której winni być może będziemy MY.
(...)
Tego właśnie pragniemy,
Bo już wiemy, że to nie jest za mało...by ŻYĆ!




Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj na tym blogu

Categories

Labels List Numbered

Popular Posts

Pages

Facebook Page

Popular Posts

Instagram